Skąd się bierze ten paradoks, że wiele osób narzeka na własne życie, że jest im źle, chorują, mają nadwagę, nie mają pieniędzy, żyją w toksycznych relacjach w których bardzo cierpią i NIC Z TYM NIE ROBIĄ?

Czym jest to coś co ich trzyma w tej życiowej pozycji inie mogą się stamtąd ruszyć? Czyżby strach, przed tym że zostaną sami z tym wszystkim, że nie dadzą radę, albo że ich sytuacja jest tak wyjątkowa, ze nikt tak nie miał więc po prostu sami dla siebie nie widzą takiej możliwości. Niejednokrotnie zdarza się tak, że życie im przygotuje pewne przeszkody, których nie da się ominąć. Dopiero poradzenie sobie z nimi wzmacnia człowieka, dodaje mu wiary, że wygrana jest możliwa.

Odwaga to jest popełnianie błędów ile się tylko da. Odwaga to jest eksperymentowanie, bycie badaczem.

Trzeba mieć dużo odwagi aby coś zmienić w swoim życiu. Strach przed niewiadomą może paraliżować. A odwaga to jest działanie pomimo strachu. Odwaga to jest popełnianie błędów ile się tylko da. Odwaga to jest eksperymentowanie, bycie badaczem. Aby się przełączyć w tryb eksperymentowania odwaga bardzo pomaga. Nikt nie mów, że ludzie odważni nie odczuwają lęku czy strachu. Oni tylko inaczej na niego reagują!

Odwaga jest niemalże jak ryzykowna gra, która nie wiadomo jakim wynikiem się zakończy.

To każe się dopiero w trakcie drogi. Jednak i to może być złudny wniosek, bo nawet jak wyciągniesz wnioski, że nie warto było to w dłuższej perspektywie może się okazać, że jednak było warto. Podam przykład z własnego życia, kiedy to byłam w wielkim eksperymencie polegającym na tym, że testowałam na sobie różne sposoby zarabiania pieniędzy, używając do tego swoich prawdziwych pieniędzy.

Nuda rozumiana jako brak możliwości porozmawiania sobie z kimś, brakiem możliwości przeżywania tego wspólnie z kimś innym, spowodowała zakończenie eksperymentu.

Jeden z testów dotyczył inwestowania na Forexie. Przeszłam drogę od osoby kompletnie nieznającej się na rynkach finansowych, do samodzielnego otwierania i zamykania pozycji na realnym koncie. To co spowodowało, że wycofałam się z eksperymentu nie wiązało się z przegraniem całej sumy, tylko z ….. nudą rozumianą przeze mnie jako brak możliwości porozmawiania sobie z kimś, brakiem możliwości przeżywania tego razem z kimś. Po prostu tego nie umiałam „udźwignąć”. I stwierdziłam, ze to nie dla mnie.

Jednak opowiadanie o tym, jakie emocje towarzyszą inwestowaniu, co robi z nami nasz umysł już jak najbardziej! Zatem w pierwszym momencie wniosek był taki, ze zmarnowałam czas i pieniądze na ten eksperyment ale w dalszej perspektywie okazało się, że jest to bardzo użyteczne doświadczenie, które pomaga mi teraz w pracy.

Gdyby nie odwaga na ten eksperyment nigdy by to się nie wydarzyło.